Miłość z Tindera

Miłość z Tindera
Klik klik:

Miłość z Tindera

Jak to jest, że czasami na pozór dwa totalnie sobie przeciwne klocki o innej strukturze i fakturze pasują do siebie jak ulał? Może bardzo chcą być jednym.

Zmęczona

W pewnym momencie, kiedy przekroczyłam 30 lat, zaczęłam inaczej patrzeć na świat damsko-męski. Byłam zmęczona. Chyba niezdecydowaniem facetów, nie potrafili podejmować decyzji. Chcę Cię, ale zmień się. Chcę Cię, ale bez ślubu i dzieci, chcę Cię, ale tylko do łóżka. Nie jestem idealistką, ale nie wezmę tego co dają. Wolałam być sama niż mieć czegoś półowę.

Żyjącej od niemalże 3 lat w pojedynkę singielce jest ciężko otworzyć serce na nową miłość. Zmienić przyzwyczajenia. Zwłaszcza księżniczce egocentryczce, która lubi brać. Ale każdy dzień to wyzwanie, to praca i zmiana.

Tinder

Koleżanka z pracy, podczas babskiej rozmowy mówi (jedyna singielka, oprócz mnie): – To Ty nie masz jeszcze Tindera? Zakładaj! I założyłam (dziękuję Zosiu raz jeszcze  🙂 To był dziwny czas. Męcząca, stresująca praca, samotność, obskurne mieszkanie na Powiślu, dużo wina i spanie z kotem. Mało tego, nie wychodziłam nigdzie, nie miałam możliwości poznania nowych ludzi.

Tinder to była dla mnie zabawka, ocenianie ludzi poprzez zdjęcie jest fatalnym rozwiązaniem. Tak, szczególnie jeśli ktoś ma dość luźny stosunek do fizyczności. Nie przeszkadza mi np. nadwaga u mężczyzn, jeśli za nią stoi nieprzeciętna inteligencja. Na zdjęciu niestety tego nie widać. Lubię wysokich mężczyzn, ale nie przeszkadzało mi to być kiedyś z niskim facetem, gdyż ważniejsze były dla mnie jego cechy osobowości.

Przebieranie chłopaków

Internet. Dobrodziejstwo czy przekleństwo? I to i to. Cieszę się z możliwości poznawania ludzi leżąć w łóżku czy wannie, ale rozleniwia mnie to i często każe zostać w tym łóżku zamiast wyjść do ludzi. I niestety, wtedy też potęgowało moje smutki. Odbyłam dwie nieudane randki (z jednym nawet więcej, tylko zapomniał mnie poinformować, że nie chce się ze mną spotykać). Usunęłam Tindera.

Wino i kot

Znów samotny wieczór, znów kot i wino. Dobra, wróć, ściągnęłam apkę ponownie, bawię się dalej przesuwając paluszkiem, aż tu nagle znajomy dźwięk! Tak! Tinder znalazł dla mnie parę.

Pamiętamy oboje tę chwilę. Ja siedzę w malutkim pokoiku, tatuuje sobie (sama!) nożyczki na nodze. On mnie zagaduje: – Co robisz? Ja lekceważąć kolejnego „potencjalnego”, odpowiadam: – Tatuuje nogę. Nawet wysłałam mu zdjęcie. Myślicie, że się wystraszył? Nie! Uznał za intrygującą wariatkę? Pewnie tak.

Pan w koszuli

Przeszliśmy z rozmową prędko na facebooka, bo było nam dość niezręcznie na tym Tinderze. No i okazało się, że pan nie tylko nie boi się mnie, ale jest nieprzyzwoicie przystojny. I w tzw. moim typie. Zawsze twierdziłam, że nie mam typów, ale jednak eleganccy, wysocy panowie w marynarkach zwracali moją uwagę. Może sie to komuś wydawać absurdalne, co taka mała wytatuowana wariatka chce od eleganckiego pana z korpo. A może chcieć, i to dużo.

Plan na dłużej?

Plan B. Zapamiętam to miejsce do końca życia. I nie tylko dlatego, że upiłam sie tam wiele razy i wiele nocnych godzin spędziłam na schodku, ale właśnie tam go pierwszy raz zobaczyłam. Czy można powiedzieć, że uroda mężczyzny onieśmiela? Mnie onieśmieliła. A szerokie ramiona powodowały wielką ochotę skrycia się w nich.

Rozmawiało nam sie dobrze. Nawet bardzo. Cydr gruszkowy, papierosy i kilka godzin rozmowy. Tylko wciąż mi nie pasowało to co widziałam na zewnątrz, wydawało mi się, że jesteśmy tak skrajnie różni. Na szczęście ubrany był w luźną bluzę, ale jego portugalska opalenizna wciąż mnie onieśmielała. A ja, kilka kilogramów większa, z gofrowanymi włosami, jak zwykle na czarno, mrocznie. Nie wiem czy chciał mnie taką widzieć.

Pożegnanie

Podobno jest ważne i wiele mówi o naszym zaagnażowaniu. Odprowadził mnie do metra i dał buzi w policzek. Wiedziałam, że spędził przyjemnie czas, ale jadąc metrem miałam przekonanie, że poznał ciekawą koleżankę. I tyle. Zamiast poczekać, będąc już w domu, wysłałam wiadomość, że dziękuję.

Nierozłączni

Nazajutrz spotkaliśmy się aby pójść razem na wisłę. Moja ulubiona knajpa znajomych Pomost 511, która już chyba na zawsze pozostanie naszą letnią miejscówką, stworzyła nam tak romantyczną aurę, że czuliśmy się jak w kiczowatej komedii romantycznej. Piękny księżyc, lampki nad nami, szum wody, prosecco, a na koniec fajerwerki na niebie. Jak na zamówienie. Później impreza u przyjaciół, pocałunki na tarasie z widokiem na Warszawę, ale żeby nie było aż tak przesadnie słodko, obydwoje słabo pamiętamy drogę do jego mieszkania, a już pobyt w nim w ogóle. Nieważne, staliśmy się nierozłączni.

Miłość

Zakochałam się. Mam wrażenie, że pierwszy raz dojrzale. Nie szaleńczo, lecz rozsądnie, asekuracyjnie, żeby tym razem nie bolało. Pozwoliłam sobie na uczucia, bo on był dojrzały, zaradny, wiedział czego chce od życia i wiedział czego chce od partnerki. Bycie singielką nauczyło mnie wiele. Przede wszystkim radzenia sobie w każdej sytuacji i nie opierania się w chwili słabości na męskim ramieniu. Dziś robię to, bo mogę, a nie dlatego, że nie umiem inaczej.

Dziękuję

Dziękuję, że mi zaufałeś, gdy miałam wątpliwości, czy potrafię być z kimś. Dziękuję, że zalepiłeś każdą ranę. Dziękuję, że nie musiałeś się zastanawiać czy mnie chcesz. Dziękuję, że jesteś.

Klik klik:


  • Ja się wzruszyłam… 🙂 Takie zwyczajne/niezwyczajne poznanie 😉

    • Coś w tym jest 🙂

  • Weronika Kordzińska-Śniegota

    Kurde, bo to tak czasem chyba jest.. najwiecej od życia dostajesz wtedy, kiedy najmniej tego oczekujesz. Ja po pierwszym spotkaniu z moim łysym panem tez myślałam, ze spotkał koleżankę. I tez jesteśmy nierozłączni. Choć ja wciąż czekam na cios.. a On jest i na każdym kroku próbuje pokazać, ze mnie nie skrzywdzi…

    • Wiesz, że trzymam za Was kciuki najmocniej jak potrafię <3

      • Weronika Kordzińska-Śniegota

        Wiem 🖤

  • Ela Sroka

    Ojoj, piękne bo cholernie prawdziwe! Fajnie, że raz na jakiś czas można trafić nawet w necie na jakąś prawdziwą historię. Historię gdzie Ona jest kobieca a On męski, hmmm super, to buduje 😉
    Ściskam i wszystkiego co najlepsze!!!!<3

    • Dziękuję za ciepłe słowa <3

  • Czytam i serio płaczę 🙂 uściski!


Visit Us On FacebookVisit Us On Instagram