Najdłuższy rok

Najdłuższy rok
Klik klik:

Najdłuższy rok

Nie jestem dobrą pisarką, nawet nie próbuję taką być. Często brakuje mi słowa. W tej dziedzinie mój mąż jest lepszy. Ale obraliśmy taką drogę, założyliśmy bloga. Nie sposób więc w tak ważnej chwili nie podzielić się z Wami myślami.

Nie robię podsumowań

Zwykle nie robię podsumowań. Sylwester i zmiana ostatniej cyfry w roku jest dla mnie tak mało istotna, że nigdy nie robię postanowień noworocznych, a zmiany podejmuje często z dnia na dzień. Imprezuję wtedy, kiedy mi się chce. A jednak dziś, 29 grudnia 2017 roku chcę mi się ryczeć ze wzruszenia.

Dziecko

Dokładnie rok temu urodziłam córkę. 31 grudnia był mróz, na Mokotowie już słychać było pierwsze fajerwerki, a my późnym popołudniem wróciliśmy do domu z małym dzieckiem i czerwonymi pyzami. Było zimno, kombinezon dwa numery za duży, policzki mocno wysmarowane wazeliną, a fotelik przykryty pieluchą, tak jak radziły wcześniej koleżanki.

Nie potrafię opisać swoich uczuć. Zmieniłam się. Zmienił się Marcin, nasz związek też się zmienił. Oprócz tego, że jesteśmy związani mocniej i kochamy się bardziej, zaczęły się między nami zgrzyty. To coś, czego nie znaliśmy.

Mama

Ten rok był najdłuższym rokiem w moim życiu. Nie wiem kiedy czas przyspieszy. Może właśnie teraz. Nie potrafię powiedzieć: „kiedy to minęło?”. Pierwsze cztery miesiące bycia mamą zapamiętam na długie lata. Może trafił mi się trudny „egzemplarz”, a może długo nie mogłam się przystosować do nowej roli. Do dziś mam z tym problem i nie czuję się „urodzoną” mamuśką, choć często myślałam, że właśnie to będzie moja najważniejsza rola w życiu.

Dom

Ten rok nie tylko przyniósł nam najważniejszą osobę w naszym życiu, ale również miejsce, w którym się teraz znajdujemy. Prawdę mówiąc, niespodziewanie, gdyż nie sądziliśmy, że własne ściany kupimy tak szybko. Ba! Że nie będzie to mieszkanie w Warszawie! Dom znaleźliśmy w marcu, przeprowadzka nastąpiła w październiku. Chyba wierzymy w miłość od pierwszego wejrzenia.

Ciąża

I żeby tego było mało, chwilę po przeprowadzce, znaleźliśmy przyczynę mojego fatalnego samopoczucia. Tak, przeczucia potwierdziły dwa testy ciążowe, po które Marcin pobiegł do Rossmana pewnego ranka. Jestem w ciąży. Dziecko przyjdzie na świat w połowie roku. Cóż, w czwórkę nie wypełnimy tego ogromnego domu (spokojnie, zawsze liczę psa), będzie nas więc piątka.

Kronika codzienności

Zakup domu zrodził szaloną myśl – zakładamy bloga. Początkowo miał on mieć inny wymiar. Miał być o urządzaniu się w domu, o renowacji starych mebli, o tworzeniu ogniska domowego. Dom, ciepło, rodzina, dziecko. Hmmm, czy tak to wygląda? Chyba nie. Ku naszemu zaskoczeniu zaczęliśmy pisać bardzo osobiste teksty. Niekoniecznie o urządzaniu pokoi. Czy to źle? Nie, widocznie mamy taką potrzebę, najważniejsze, że mamy swój próg intymności, którego nie przekraczamy, a dzielimy się tym, czym sami chcemy.

Przyjaźń

O dziwo, przez zakup domu, założenie bloga i „upublicznianie” się w internecie straciliśmy kilka „przyjaźni”. Cóż, to prawda co mówią, że przyjaciół weryfikuje, twój sukces. A my w tym roku czujemy się wyjątkowo „bogaci” w osobisty sukces i miłość. I dzięki blogowi poznaliśmy tylu fantastycznych ludzi, którzy nam dobrze życzą, że nie oglądamy się za siebie.

Dziękujemy Wam

Dziękujemy za to, że jesteście, zaglądacie tu, poświęcacie czas na czytanie! Uwielbiamy Was! Życzę Wam, żeby kolejny rok był po prostu dobry.

 

Nowości na stronie!

Wyprzedź innych, otrzymuj mailowe powiadomienia o nowościach na stronie!

Obiecujemy przenigdy nie oddać, wymienić ani sprzedać Twojego adresu mailowego.
Zrezygnować z subskrypcji możesz w dowolnym momencie.

Klik klik:


  • ania smyl

    Kochani, życzę Wam zdrowia, siły i wielkiego szczęścia 😘 i obyśmy znaleźli jak najczęściej czas żeby sie spotkać. 🙂

    • Marcin

      Dzięki Ania, to dobre życzenia, więc ochoczo się dołączamy!
      Zapewne już wiesz, nadciąga weekend.
      To dobry czas na spotkania 🙂

  • Emilia

    Fajnie, że pozwoliliście sobie na to, żeby blog poprowadził Was w innym kierunku niż zakładaliście 🙂 A raczej życie 🙂 Blogów wnętrzarskich jest mnóstwo, stworzyliście unikatowe miejsce 🙂
    pozdrawiam

    • Marcin

      Dzięki! Czuliśmy przez chwile, że oszukaliśmy czytelników i naraziliśmy Ciebie i innych na straty moralne, ale uff, udało się. Wszystkim, zdaje się, ta zmiana wyjdzie na dobre 🙂


Facebook Messenger
Visit Us On FacebookVisit Us On Instagram