Pole Mokotowskie

Pole Mokotowskie, ja z Bianką w spacerówce (jeździła w niej od 3,5 miesiąca życia, o zgrozo!), dziadek z wózkiem, w wózku marudzi dziewczynka, dużo starsza od Bianki. Dziadek ją wiezie w milczeniu. Dochodzą do mnie, dziadek zaczyna mówić: ciszko Zosia, ciszko. Bo przecież nie wypada… jeszcze młoda matka (ja) zauważy, że dziadek jest zły i nie zajmuje się dzieckiem. Robi się aktywny dopiero kiedy nas mija.

W nosidle nosi się siedzące dziecko

Pierwsze spacery w chuście, przykrywam siebie i dziecko dużą bluzą, aby uniknąć komentarzy, których i tak by nie ma. Pierwszy raz Bianki w nosidle ergo. Mijam się na chodniku z chustomamą. Ja, pełna dobrej energii, już się do niej zaczynam uśmiechać, na co ona odpowiada mi wrogim spojrzeniem, które odczytuję “jak mogłaś wsadzić tak małe dziecko do nosidła”. Niestety Bianka śpi, bo mam ochotę jej wykrzyczeć “ona już raczkuje!”.

Co ze mnie za matka

Płacz dziecka w wózku. To dopiero kosmos. Płacze – jeszcze ktoś zobaczy, że sobie nie radzisz. Powinnaś je wyciągnąć, niestety jest ślisko, na chodnikach lód. “Co ja mam zrobic?” Widzą to ludzie, widzą to matki! (o zgrozo!) Co ze mnie za matka, przecież najważniejsze jest wychowanie w bliskości. Nie wolno odkładać dziecka, a Ty nawet go na ręce nie bierzesz!

Groza w autobusie

Jadę autobusem do endokrynologa, dbam o siebie, dbam o dobre wyniki, jestem odpowiedzialna, jestem w ciąży. Jedzie mama z dzieckiem (dziś wiem, że jest to mama, która pierwszy raz wsiadła do autobusu z wózkiem). Dziecko płacze. Przypuszczam ja, przypuszcza też połowa autobusu, że dziecko jest maleńkie. Płacze coraz mocniej. Płacz dziecka powoduje we mnie, kobiecie w ciąży, chęć uratowania go z opresji i przytulenie. Ale dziecko ma mamę, a mama patrzy w okno. Ludzie zaczynają się obracać w jej stronę, w myślach krzyczę “no babo weź je na ręce, bo sie zapowietrzy!”. Ludzie proponują jej miejsce siedzące, aby mogła w spokoju i bez strachu uspokoić swoje maleństwo. Trwa to dobre 10 minut. Mama się boi, ale bierze go na ręce. W rzucającym na lewo i prawo autobusie, na stojąco.

Nie bój się młoda mamo

Młoda mamo, kiedy poczułaś się pewnie w swojej nowej roli? Ja, po dziewięciu miesiącach od urodzenia Bianki, mam nadal z tym problem.

Jeśli nie znasz szerszego kontekstu i nie wiesz dlaczego ja czy inne matki postępują tak, a nie inaczej, to nie oceniaj. Mylę się, Ty też się myliłaś. Jeśli masz wątpliwości czy dobrze robię, to porozmawiaj ze mną. Wesprzyj. Uwierz, że  robię tak, a nie inaczej, bo swoje powody.

Ja już nie patrzę, kiedy Ty patrzysz. Nie interesuje mnie, że mnie oceniasz, że komentujesz nas, kiedy stoimy w kolejce. Ja Ciebie już nie ocenię, a zwłaszcza jeśli jesteś młodą mamą.