Całe życie byłam za gruba. Nawet jak byłam szczupła to szybko znów byłam za gruba. Czasami faktycznie byłam okrągła, czasami tylko mi się wydawało. “Sonia nie jedz” zamiast zachęcania do sportu spowodowało nienawiść do siebie i zajęć w-fu.

Jestem normalna

Dziś wiem, że jestem normalna, nawet jak będę dwa rozmiary większa lub mniejsza. Wiek i odpowiedni facet czynią cuda, odganiają kompleksy. Czas, który uczy dystansu do siebie, a mężczyzna? Nie, nie uzależniam swojej atrakcyjności od męża, ale jego dotyk sprawia, że czuję się piękna. U boku barczystego mężczyzny o wzroście 186 czuję się jak drobna i filigranowa kobietka, a przy szczupłym panu 175 jak wielka krowa (nie ubliżając krowom, bo je bardzo lubię).

Biegam

Kilka lat temu sprawdziłam czy to co mówią o sporcie, że pomaga w leczeniu złego samopoczucia. Potwierdzam, to działa. Wieczorne bieganie po parku nie tylko pomaga zrzucić ciężar minionego dnia (ba! nawet ostatniego roku), ale również sporo kalorii. A do tego mokre drzewa tak pięknie mienią się w świetle latarni.

Ciąża zmienia ciało

Wysportowana, z umięśnioną, okrągłą pupą zaszłam w ciążę. Z wielką miłością patrzyłam jak zmienia się moje ciało. Piękne i okrągłe ciało. Wielki brzuch, o którym marzyłam przez ostatnie 10 lat. Kobieta w ciąży to piękno w czystej postaci.

Jestem 9 miesięcy po porodzie i uświadomiłam sobie, że mam znów problem ze swoim ciałem. Zmieniło się. I jestem tym zaskoczona bardziej niż mi się wydawało. Nie wiem czy można być na to gotowym. Oczywiście, żeby nie popaść w paranoję, patrzę częściej na swoje dziecko niż w lustro, jej obecność z nami jest ważniejsza niż moja pupa.

Nie wiem jak wrócić do formy

Ćwiczę, do wagi sprzed ciąży został mi kilogram. Niestety tego nie widać. Nie wierzcie Chodakowskiej, która mówi, że macierzyństwo to wymówka. Serio. Młoda matka, jeśli nie ma babć, cioć w pobliżu, naprawdę ma mało czasu dla siebie. A i z ich pomocą zapewne podobnie. Po całym dniu spacerowania, biegania za maluszkiem i noszenia go, nie chce się jej biegać lub ćwiczyć. Ja wolę położyć się w objęciu męża i obejrzeć film. Czasami o 21.00 już śpię.

Waga ciała jest taka sama, ale zmieniła się jakość. Lekki cellulit zamienił się w galaretkę oplatającą nie tylko uda, piersi stały się smutne, a brzuch już się nie chowa, mimo, że znów widać śliczne kreski. I to, o co nie musiałam się martwić nigdy, nagle staje się największą zmorą. Płaskodupiec. Zapomnij o zakupie nowych spodni, nie skonstruowali jeszcze kroju dla Ciebie. Mamusie? Znacie to?

Zacznę jutro

Nie wierzyłam, że po trzydziestce znów będę ze smutkiem patrzeć w lustro. Nastoletnie zmory wróciły. I choć wiem, że tego chciałam, że moje szczęście właśnie spokojnie śpi i nie zamieniłabym tego na nic, to ciężko mi się ze zmianami pogodzić. Przyjdzie taki czas, że odzieję te moje obcisłe legginsy i będę prezentować swoje wdzięki po zmroku uliczkami Sulejówka. Tylko czemu tak ciężko wstać?