Krzyżówka

Jesteśmy tym, co jemy, a więc warzywem, świnią, bykiem albo zlepkiem wszystkiego naraz. Gdyby odnieść to powiedzenie do tego, co trawimy w drodze do i z pracy, moglibyśmy być stekiem z kwejka, czerwonym z gazety, faceBogiem, bitką od rzeczy, do rzeczy albo wyłącznie na temat. Są i łamigłowy, tetrycy z tetrisem i krzyżowcy z krzyżówką.

Ewentualnie, gdybyśmy przyjęli konsekwentną postawę oportunistyczna i napawali się jedynie biernym patrzeniem i obserwacją innych, bylibyśmy jak film długometrażowy lub telenowela zapisana na niedostępnym, twardym dysku. Kliszą wypchaną po brzegi wybrzmiałymi sekundami. Fotoreporterem muskającym karki doświadczanych przez życie nieznajomych. Widzem, z odwiecznym brakiem przydziału upragnionej, głównej roli czy widokiem w kalejdoskopie  z nieporadnie uporządkowanymi kawałkami większej całości.

Jakkolwiek by na to nie spojrzeć, wbrew rozumieniu nielicznych, jesteśmy podobni do innych. I tak jak każdy zgromadzony w metrze, w windzie, na peronie, siedzący przed telewizorem, w dziwaczny, pokrętny sposób niezmiennie pozostajemy sobą. Sobą nieznanym, skrywanym pod przykryciem tego co jemy, czytamy, wchłaniamy. To aż nazbyt trywialne.

Za dużo

W tej krzyżówce pozostaje niezmiennie zbyt wiele haseł do rozwikłania. Jak się przez nie przedrzeć?  Do samego siebie pod przykryciem. Do innych. Czy jest sens wybierać się w podróż, rozkręcać badania, brać zamach?  Poznawać? Właściwie to, po co? Coś w głębi mnie mówi, że to ma sens.

Bo przecież szufladkowanie zdaje się służyć jedynie stereo Typom. Zostawiam je lokajowi, kurze domowej. Zamykam je na zawsze, by nie robiły krzywdy dziecku trenującemu życie. Dbając o jego filigranowe, niewinne paluszki.

A z drugiej strony, czy wypada rozbierać innych z powłok, którymi się tak namiętnie raczą? Jak samego siebie rozkulbaczyć z nawykowych wdzianek?

W tym samym miejscu, zawsze to samo – Amba i brak podpowiedzi. Pozostaje więc pozostać tym, czym jestem. Tym co jem, co oglądam, co słucham i co robię. Niech tak będzie. Choć cholernie nie daje mi spokoju ostatnie hasło w tej krzyżówce – „ten świat jest jak … „.

Pasuje wariat z komody i waran z komodo.

Krzyżówka - Przystanek Miłosna