Efektywność pracownika korporacji

10 kwietnia 2018 roku w warszawskim hotelu Forum odbyła się konferencja departamentów Human Resource działających w największych Polskich korporacjach.

– W zakresie odpowiedzialności tych jednostek leży optymalizacja zasobów osobowych, których efektywność powinna wynosić, zgodnie z dyrektywą Komisji Europejskiej o numerze 156/ 06/2007, nie mniej niż 99,63%. – Jęło się słyszeć ze sceny znużony i bezsilny głos. Zapewne jadący na oparach od rana, bez kropli kawy.

Nudny początek konferencji rozpoczęto chwile temu cwanie innowacyjną metodą autoprezentacji uczestników. Zgodnie z modną nomenklaturą, każdy z uczestników miał wypełnić dwuszereg kropek imieniem i miejscem zatrudnienia lub dziedziną działalności. W trakcie rozważań nad własnymi zapiskami po mojej prawej trwał gorączkowy ruch w interesie, Siedzący obok trzydziestolatek, który jak na wyścigach przy wymianie opon odmalował swoje i wywiesił plakietkę na prawej piersi. Było na niej jak wół, Jestem Przemek i robię w Internetach. Po drugiej stronie siedziała, jak zdążyłem zza łokcia zauważyć, Paulina. Długo zastanawiała się nad swoim zajęciem, wypatrując go w odległej i wysokiej galaktyce jarzeniówek uczepionych podsufitki sali konferencyjnej. Ja, naczelny anarchista zdecydowałem się nie popisywać i nie podpisywać.

Na scenie jegomość w spranej i wiekowej marynarce ciągnął dalej nudne jak flaki w oleju przypowieści;

– W praktyce, taka skuteczność oznacza większą efektywność niż ta, którą osiąga kasjer uznanych dyskontów w czasie oblężenia przed świętami Bożego Narodzenia. Zgodnie z licznymi badaniami naukowymi przeprowadzanymi przez ostatnie dwie dekady, przedłużający się stres wynikający z oczekiwań zewnętrznych i presji społecznej, oznacza mnogie psychosomatyczne powikłania. Jednym z najczęstszych jest depresja lub jej wydanie w subtelniejszej formie – czyli dystymia.

Z uwagi na coraz powszechniejszy problem, na jednym z paneli dyskusyjnych, które przeprowadzono w trakcie konferencji padło pytanie z publiki. – Jak rozpoznać objawy depresji i co z nimi zrobić? O odpowiedź na nie poproszono panelistów, czyli wybitne i cenione osobowości z szeroko pojętego świata biznesu.

1. Zdanie święte

Jeśli pojawią się objawy lękowe, zmęczenie i niewyspanie lub inne psychosomatyczne objawy, należy udać się do spowiedzi świętej. Według Jana Chrzciciela najlepszym sposobem na odpuszczenie grzechów jest zmycie ich z siebie i przyjęcie komunii świętej – odpowiedział ponadprzeciętnie pewny siebie i zadowolony ze swojej odpowiedzi, przeor Pułtuskiej Archidiecezji Niepokalanej – Mateusz Perzyna.

Zgoła innego zdania był dwukrotny mistrz w kategorii Open Cross Road Fit, trener Cross – Fit Warszawa, Arkadiusz Napłomienny.

2. Zdanie świeckie

– Według mnie, jeśli odczuwasz zmęczenie –  rozpoczął z dużym obciążeniem na struny głosowe, Arkadiusz – idealnym sposobem jest dać sobie tak w kość, że zapominasz jak się nazywasz. Tu przerwał, bowiem nadliczbowa ślina zebrana w jamie ustnej w wyniku wytężonego wysiłku stron głosowych, uszkodziła mikrofon. Po krótkiej chwili podano zastępczy, więc prelegent ciągnął dalej. – Według naszego guru, Arnolda Schwarzeneggera, najlepszym treningiem jest taki, po którym człowiek się opróżni i zwymiotuje. Takie podejście do życia, które jest przecież niczym innym jak długa wytrzymałościówka,  najbardziej pomaga w klubie.

Zgodnie ze słowami uznanego stołecznego psychoterapeuty (prosił o anonimowość z uwagi na klęskę urodzaju), w takiej sytuacji należy udać się na konsultację psychologiczną. Jak mówił – Na takim spotkaniu można się swobodnie wypłakać, poddać się odrobinie słabości, opowiedzieć o trudach w życiu prywatnym i zawodowym. Jeśli problem przybiera szersze spektrum chorobowe, można zawrzeć długoterminowy kontrakt psychoterapeutyczny. Ów oznacza szereg gwarantowanych, godzinnych spotkań, które prowadzą nas wyboistą ścieżką do obranego przez terapeutę celu. Spotkania te można rozłożyć na dogodne, niskooprocentowane raty, aby leczenie nie kojarzyło nam się z finansowym cierpieniem.

3. Zdanie psychologiczne

W sytuacji, gdy klient (należy pamiętać, że słowo pacjent jest zarezerwowane dla chorego) wymaga leczenia farmakologicznego, jest odsyłany do psychiatry, który z wysokim prawdopodobieństwem wypisze medykamenty. Po nich, zdrowy już obywatel, zyska bezpieczny parasol ochronny pomiędzy zawiłością jawy i nierealnością snu.

Stosując inną parabolę – dodał na koniec – będzie żył w ckliwym zawieszeniu pomiędzy targającą emocjonalnością, a brakiem emocji. Ewentualnie, pomiędzy zaangażowaniem, a swobodnym nieskrępowanym przebywaniem tu i teraz.

4.Zdanie ezoteryczne

Jakby na znak, odezwał się inny panelista – Zgodnie z terminologią tu i teraz należy zauważyć, iż  – zaczęła przemawiać założycielka Mindfulness Housekeepers Circle Society Warsaw, a jej tembr głosu wibrował wysoko w panelach sufitowych na pograniczu fal alfa i gamma – emocje cierpienia i sygnały psychosomatyczne są po to, aby sygnalizować swoiste cielesne zmiany. Wszystkie tutaj przytoczone sugestie w mojej ocenie jedynie oddalają intencjonalność cielesną człowieka. Należy zrozumieć, że ciało stanowi dla nas opokę i fizyczność. Ono gwarantuje nam mobilność i trwałość przez całe nasze długie życie. Skoro na pewnym jego etapie pojawia się odczucie cierpienia i dyskomfortu, to należy wsłuchać się w swoje ciało. Słuchać tak długo, aż nie pojawi się z niego płynąca odpowiedź. Odpowiedź, ta będzie indywidualną receptą na lepsze samopoczucie jednostki.

– Czterdziestodniowy post na pewno byłby lepszy! – ponownie zabrał głos, przeor, Mateusz Perzyna.

Na tym niespodziewanie zakończyła się planowana część rozmowy, bowiem bez uprzedzenia wyłączono mikrofony.

Obok mnie siedząca Paulina upuściła swoją plakietkę i zaczęła się żwawo przedzierać przez szpaler ostrych kolan i głośnych ochów i achów ich właścicieli. Schyliłem się i podnosiłem zgubę, aby zdążyć zawołać oddalającą się kobietę. Odwróciłem plastik i spojrzałem na kreśloną i wielokrotnie korygowaną profesję. Z ponad wszystkich innych, wcześniejszych wersji, urzekła jedna jedna; Jestem Paulina i robię w Gacie.

Rajstopy, trudny temat – pomyślałem. Spoczywający obok, srający w internetach, chyba też był ciekawy, czym zajmuje się niesiedząca już obok koleżanka. Przeczytał tekst i zarżał z uciechy. Solidnie. Szkolenie z HR i zero empatii.