Pupa gate afera

Jak tu nie kochać świata rozrywki? Dzięki niemu dzień nabiera wielgachnych rumieńców rosyjskiej baby. Czasami zaś, jak dzisiaj, jawi się kolorytem pojedynczego policzka Donatana zmalowanego przez  naszą narodową divę Edytę Górniak od hymnu. To znaczy jedno, na salony wchodzą asymetryczne, męskie makijaże.

Na pewno wielokrotnie oglądaliście filmy, w których wydarzenia wyjaśniane są retrospektywą. Reżyser zaczyna nas od końca, mozolnie prowadząc nas za rękę przez aksamitne i ciężkie kotary przeszłości, za którymi kryje się wszystko wyjaśniający początek. Albo miesza w fabule jak Krystyna w zupę grochową w miejskiej stołówce. Raz na wierzch wypływa smakowita kiełbaska, a raz zlepiona w grudę mąka. Coś jak w tym filmie – Namiętność. Człowiek w trakcie historii zmienia zdanie jak przysłowiowa kobieta rękawiczki, a po każdej takiej zmianie rumieni się w sobie. Za opaczne zrozumienie historii czy przedwczesnym skreśleniu bohatera.

Kadr ze świata widziany reporterskim okiem prześwietlającym ścianki upstrzone logosami sponsorów ma przecież podobny charakter. Nie twierdzę, że szanowny  producent ma pokaźny, choć nieudokumentowany iloraz inteligencji Dody, ale kto o zdrowych zmysłach łapie MILF gwiazdę za tyłek bez skrępowania i bez uprzedzających ten fakt aktów.

Upieram się, że wcześniej między uczestnikami odbyły się sceny podobne i bez tak skrajnej reakcji jak na ściance. Wyobrażam sobie, jak Donuts penetruje wielką torbę wypchaną gadżetami, a w tejże chwili Edyta rozanielona dobrym wykonem swojego nowego utworu łapie ot tak, rzeczonego, w jego mięsisty zadek. Może w głowie zaiskrzyły jej skojarzenia z polskim hydraulikiem, a może po prostu lubiła grać w Super Mario Bros. Kto ją może wiedzieć? A może zdarzyło się coś więcej? Zmierzam do tego, że obowiązuje reguła wzajemności i wątek dopowiem później, bo teraz …

Dupna intryga

Kusi mnie prawdopodobieństwo, stosując teorie spiskowe, iż menadżerowie gwiazd dogadali się wcześniej, że ich żywiciele uskutecznią krótkie spięcie na użytek własny. I portfela. Wiedząc, że zła sława, to jednak sława, Donut dokonał namaszczenia i mianowania Edyty pierwszym głosem polskiej sceny kobiecego uciśnienia w Opolu. Wszystko się może zdarzyć.

Podobno, gdy za granicą, kiedy eksperci od czytania z ruchów warg zajmowali się rozmową nowej królewskiej pary, w naszych rodzinnych zakątkach analizuje się jędrność Edyciej pupy. W Fakcie redaktorzy mówią, że się da. Badanie jest w trakcie, a wynik ukaże się jutro na portalach plotkarskich. Stay tuned…

Czytałem komentarze osób emocjonujących się pod artykułami, które ów występek ujawniły i post Korwin – Piotrowskiej. Skowyt podniosłych głosów oburzenia. Komentarze, z których wynika, że pączuszek to oblech, a skoro tak brzydki, to zacnego tyłka waćpanny tykać nie winien. No chyba, że w celu wytarcia zatka po …

Taka logika prowadzi nas do wniosku, że gdyby macantem był Brad Pitt lub ex Bachledy – Curuś to za takie macando Edyta powinna czołobitnie dziękować. Mało tego, po chrześcijańsku winna nastawić drugi policzko – pośladek.

Mea pupa

Te złe, świata dorosłych dotyki, mają w sobie coś wyjątkowo niestosownego. Męskie grubiańskie łapsko na zwinnej damskiej pupie. To się rozumie, się przyjęło i oklepało. Ale co wtedy, gdy kobieta ugniata umięśnioną pupę fit instruktora? Co jeśli w otoczeniu publicznym moja żona ugniata moją pupę? Że tak powiem, jak swoją? Co wtedy, się pytam?

Czy męską pupę można macać, bo jest z Marsa, a kobiecą nie, bo urodzona na pięknym Wenus? A może męskiej nie warto, bo omszała? Pewnie nie zaszkodziłoby, gdyby panowie zadbali o siebie i pośrednio o własne kobiety. Gdyby jeden z drugim trochę się poruszał, nabrałby jędrności tam i ówdzie. Podobno jest i botox do dupy. Dla leniwych i majętnych. Wtedy drogie małżonki, partnerki zatopione w rozkosznym widoku męskiego podwozia mogłyby je muskać, dotykać, pyrgać czy i nawet klepać. I tak powinno być. niech żyje wzajemność. Niech żyje równoupragnienie.