Wszyscy pieprzą o piosence Domagały, że taki cudowny tekst. Musiałam wreszcie posłuchać. Posłuchałam. Ok, jest ładna, pogodna, tekst wzruszający. Lubię się wzruszać, ale za każdym razem kiedy słucham pięknego tekstu od mężczyzny do kobiety, jednocześnie rozpływam się w marzeniach i robi mi się smutno.

W życiu żaden facet nie wyśpiewał dla mnie tak pięknych słów. Bo w związku nie traktujemy się jak w piosenkach. No, może raz pewien romantyczny facet kupił mi na ulicy kwiaty, ale później popisał się wyrzucając mnie z domu. Jednak nieszczery romantyk z niego był.

Oczywiście skłamię, jak powiem, że mój mąż na początku naszej znajomości nie dawał mi pięknych i chwytających za serce dowodów miłości. Jestem typem księżniczki, która silnie potrzebuje tych dowodów i gestów, miłość w życiu jest dla mnie cholernie ważna. Marcin świetnie pisze (w odróżnieniu do mnie :P) i napisał do mnie kiedyś piękne słowa. Nie widzieliśmy się wtedy kilka dni, co wpłynęło na wielką tęsknotę i potrzebę wyrzucenia tych słów z serca. Tak, wtedy się rozpłynęłam.

Ale dziś w pośpiechu, między czystą, a zużytą pieluchą, nie mamy czasu na ten romantyzm. Rzucamy “kocham Cię”, szczerze, ale bez pieszczoty, bo nie ma na to przestrzeni.

Perspektywa tego, że nikt dla mnie nie zaśpiewa już takiej piosenki jak Pan Paweł i że nie przeżyje romantycznej miłości jak z filmu, jest trochę smutna. Może wynika to z mojej, wciąż głodnej wrażeń osobowości, wiecznej tęsknoty za czymś czego sama nie rozumiem i uzależnienia od ciągle nowych emocji.

Tęsknię za miłością, która nie wróci. Wspólne lata komplikują życie, zmieniają nas i nasz związek.

Ale później myślę o tym co mój mąż robi, żebym mogła odpocząć w wannie. Że potrafi zająć się dwójką maluszków na raz. Mam do niego wielkie zaufanie. Rano ogarnia kuchnie, bo wie, że nie mam na to siły i czasu, idzie rano po świeże bułki, żebym miała pyszne śniadanie. Myślę o tym, że przeniósł łóżko córci do naszej sypialni, żeby nie spała między nami, bo chciał mnie przytulać w nocy. To jest bardzo dużo. To są nasze dowody miłości. Jego kilka nowych wersów piosenki. Przy dwójce maluszków nie jesteśmy w stanie wykrzesać więcej.

Nie doceniamy się na co dzień, przegapiamy to co mamy najbliżej. Nie zauważamy dowodów miłości, które nie są wyrażane lirycznie. Tych przyziemnych, prawdziwych.

Jesteśmy w trudnym dla związku czasie. Dzieci są na pierwszym planie, i w zasadzie na nic więcej czasu nie mamy. Ale one są w pewien sposób dla nas spoiwem, jednym z powodów dla których chcemy być razem. A na randki przyjdzie jeszcze czas.

 

Swoją drogą moim mistrzem tekstów o kobiecie i miłości był Grzegorz Ciechowski. Pamiętacie te teksty? Wzruszające, erotyczne, zmysłowe, piękne!