9.X 2018 – Subiektywny przegląd prasy nr 2

Dzisiejszy subiektywny przegląd prasy czyli surfowanie po nagłówkach polskich portali informacyjnych sponsoruje w całości litera “w” jak Wirtualna Polska.

A mamy tu:

PODERWANIE DZIEWCZYNY NA JEDNĄ NOC JEST ŁATWE” ARTUR LATEM NIE SZUKA ZWIĄZKÓW

Tytuł choć tak chwytliwy, że łapie serce za kroczę, to nie wchodzę. Zwyczajowo trenuję wyobraźnie. Lata temu za taki artykuł, o ile skuteczny, oddałbym niebo, ale teraz? Musztarda po tłustym obiedzie. Może artykuł będą przeglądać niepokorne dziewuchy, co nie chcą być taką tylko na jedną noc. Tak w ramach edukacji, bo wszak nigdy nie wiadomo czy randki z Tindera nie przytną się po jednej piosence.

Lub co gorsza, jak zauważa autor innego dziennikarskiego dzieła, nie trafi jej się melanż życia, po którym rodzina powie – WYSZŁA Z DOMU. ODNALEZIONO JĄ WE WŁOSZECH. Tak jest, i takie historie się zdarzają, ale czemu się tu dziwić skoro wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.

Jednak cokolwiek by się nie działo, należy pamiętać o pierwszym śniadaniu! W tym kontekście Wirtualna proponuje pozycję nadobowiązkową o wdzięcznym tytule „NAJGORSZY WYBÓR NA DRUGIE ŚNIADANIE”. Prezentowana w zajawce fotografia drożdżówki z serem i dżemem nie wydaje się najgorsza pozycją w ogóle. Tyle, że pewnie chodzi tutaj o The Gust. Taki z z centrum uwagi. Spełniający wymogi trenerów celebrytek, Anię Lewandowską czy fanki diety Kwaśniewskiej. No cóż, Wasza wszystkich strata!

W trakcie drożdżówkowego śniadanka trafiłem na news z powojennej telenoweli – ODNALEZIONO OSTATNIEGO POTOMKA HITLERA. PO LATACH PRZERWAŁ MILCZENIE.  O czym nie wyczytacie w artykule, szanowny o swoim pochodzeniu przyznał się w trakcie długiego i męczącego przypalania żywym ogniem w Guantanamo.

I jakby tej całej przemocy było nam wszystkim mało, pojawia się nowość na rynku.

W produktach z kategorii nadużyć fizycznych dodano nowe – quasi psychiczne – Gwałt psychiczny. W popisie „CZUJĘ SIĘ JAKBYŚ MNIE ZGWAŁCIŁ PSYCHICZNIE” tłumaczy się wszystkim spustoszenie jakie wnosi męskie spojrzenie pieczołowicie oblepiające kobiece ciało. Jak już  donoszą media w TVP – szykuje się nowa fala, tsunami ruchu „Me2”. Przy takich nadużyciach to, że „Wzięli ślub, wyjechali na Majorkę i nawet nie potrafią ze sobą rozmawiać” jest malutkim pryszczem na prawym pośladku. Kto by się takimi rzeczami przejmował w natłoku fizycznej przemocy męskiego spojrzenia?

Z resztą kilka artykułów niżej, kontynuując wątek matrymonialny, Wirtualna proponuje vademecum milczka frustrata – WYSTAWIĆ 37 LATKĘ NA SPRZEDAŻ. LICYTACJA POSZŁA BŁYSKAWICZNIE. W krajach trzeciego świata to w pełni dozwolone. O ile milczącego narzeczonego wystawia się w licytacji bez ceny minimalnej.

I tak na koniec

Podobno happy end w dzisiejszych czasach zdaje się błahą i nazbyt życzliwą historyjką na dobranoc – Wirtualna Polska pragnie upomnieć przedsiębiorców w artykule CIEMNA STRONA WŁASNEGO BIZNESU. WIELKA SKALA PROBLEMU. Zdjęcie przy zajawce niejednoznacznie wskazuje komputer na kolanach mężczyzny – golasa. Rzecz w tym, że wzrok jego i towarzyszki siedzącej obok kieruje się w bujne gęstwiny amazońskiej puszczy w przyczółku genitalnym. A może to tylko niezamierzona koincydencja? Nie wnikam.